Zaznacz stronę

Prawo dotyczące wycinki drzew w opinii wielu prawników graniczy z absurdem. Przepisów nie ułatwiają kolejne nowelizacje, które zamiast porządkować ten obszar prawa wprowadzają sporo chaosu. Efekt? Niewiele osób zdaje sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji w przypadku nie zastosowania się do wspomnianych przepisów. 17 czerwca tego roku nastąpiła kolejna nowelizacja.

Szeroko zakrojone działania w prawie

Wspomniana na wstępie nowelizacja dotyczy ustawy o ochronie przyrody. Ustawa ta w dużej mierze określa przepisy dotyczące wycinki drzew. Osoby fizyczne, które chcą dokonać wycinki niezmiennie muszą wystąpić o zgodę do gminy. W przypadku braku zgłoszenia takiego zamiaru czeka ich kara. Nowe przepisy nakładają na urzędników nowe obowiązki, bowiem będą oni zobowiązani do dokonywania oględzin drzew przeznaczonych do wycięcia. Jednak najistotniejszym punktem nowelizacji jest przepis dotyczący przekształcenia swojej działki na działalność gospodarczą. W takim przypadku osoba fizyczna będzie musiała zapłacić za usunięte drzewa, ale tylko w trakcie okresu nie dłuższego niż 5 lat od momentu oględzin.

Polska Arizona i liberalizm prawa

Nowelizacja z 17 czerwca stanowi poniekąd pokłosie ustawy wprowadzonej przez ministra Szyszko. Autorski projekt Ministra Środowiska został przez media nazwany „Lex Szyszko” z racji nadmiernej liberalizacji przepisów. Dzięki owej ustawie osoby fizyczne mogły wycinać drzewa ze swoich działek bez względu na ich rodzaj, obwód oraz ilość. Delikatne zaostrzenie przepisów dotyczyło wyłącznie wspomnianej działalności gospodarczej. W konsekwencji topory i piły mechaniczne poszły w ruch już z początkiem lutego. Fala wycinek zalała nasz kraj, co pobudziło środowiska proekologiczne. Z najciekawszymi sytuacjami mieliśmy do czynienia na terenie Katowic, gdzie rozpędzeni drwale wycięli wiele wiekowych drzew. Co na to urzędnicy jednego z największych miast na Śląsku? :

„…W Katowicach w tym okresie byliśmy świadkami kilku nielegalnych wycinek, w których usunięto kilkaset drzew – w tych sprawach toczą się postępowanie, które mogą zakończyć się karami sięgającymi kilku milionów złotych. Natomiast wielokrotnie zdarzały się sytuację, w których drzewa usuwano, co prawda legalnie – natomiast nie brano pod uwagę konsekwencji, jakie mogą nas czekać, gdy w sąsiedztwie usuniętego drzewa zabraknie…”

Dotkliwe kary

W nowelizacji sprecyzowano także wysokość ewentualnych kar. Maksymalne stawki opiewają w kwoty – 500zł za 1cm obwodu drzewa oraz 200zł za metr kwadratowy krzewu. Ponadto w gminach zostaną utworzone specjalne katalogi drzew i krzewów na podstawie których osoby fizyczne nie będą potrzebowały zgody na ich usunięcie. Nowelizacja pomimo kolejnych zmian wciąż budzi wiele kontrowersji nie tylko w opinii ekspertów, ale także w opinii społeczeństwa. Tak, czy inaczej przed podjęciem jakichkolwiek kroków warto swe działania skonsultować z prawnikiem, ewentualnie urzędnikiem, którego obowiązkiem jest objaśnienie przepisów dotyczących wycinki drzew.